sobota, 6 czerwca 2015

Rodzić w Norwegii...

Wczorajsze Wasze komentarze (te oficjalne i te przesłane prywatnie) podniosły mnie na duchu. Wczoraj w drodze powrotnej z pracy uśmiechałam się do zachodzącego słońca. Bo zrobiłam naprawdę dobrą robotę :)
Zaczęłam zgłębiać tajniki prawa norweskiego bo interesuje mnie jedno... moje prawa jako matki w Norwegii. (Pisałam o tym wczoraj :)

Mam stały kontrakt, numer personalny, odprowadzam składki norweskiego systemu ubezpieczeń społecznych (folketrygden) więc w świetle litery prawa po 6 miesiącach pracy mogę spokojnie myśleć o powiększeniu rodziny, bo przysługuje mi prawo do zasiłku macierzyńskiego. 


Zasiłek macierzyński przysługuje rodzicom po urodzeniu lub adopcji dziecka w sytuacji gdy wykonywali oni pracę zarobkową przez co najmniej 6 z ostatnich 10 miesięcy przed rozpoczęciem okresu zasiłkowego. (Mała uwaga! Uprzedni stosunek pracy z innego kraju EOG może również zostać do tego okresu zaliczony, ale wtedy otrzymasz średnią dochodu polskiego, a nie norweskiego ;)

Możesz sama wybrać, czy chcesz otrzymywać 100-procentowy zasiłek macierzyński przez 49 tygodni, czy 80-procentowy przez 59 tygodni. Podobnie jak w Polsce. Wiadomo, że nie ma kto mi tutaj pomóc w opiece więc w ciemno biorę roczny urlop ;) 14 tygodni są zarezerwowane tylko dla matki oraz 14 tygodni tylko dla ojca. Resztę okresu zasiłkowego rodzice mogą podzielić dowolnie między sobą. W razie wątpliwości proponuje kontakt z najbliższym oddziałem NAV (informacje dostępne także w języku polskim).

Kto nie pracuje w Norwegii minimum 6 miesięcy może liczyć na tzw. "becikowe" (engangsstønad). Jest to jednorazowa zapomoga. Przede wszystkim zasiłek taki przysługuje matce (nie ojcu) po urodzeniu lub adopcji. Mężczyźnie może zostać on przyznany tylko w przypadku samodzielnej adopcji.
Gdzie ubiegać się o norweskie becikowe? Wniosek o becikowe należy złożyć do NAV, czyli norweskiego Urzędu Pracy i Polityki Socjalnej. Do wniosku będzie trzeba dołączyć akt urodzenia dziecka oraz dokument poświadczający pozwolenie na pobyt w Norwegii. Wysokość zasiłku ustala norweski parlament. Jest to kwota wolna od podatku i w 2014 roku wynosi 38 750 NOK na każde nowo narodzone lub przysposobione dziecko (czyli około 19 tyś. złoty). 
O świadczenie można starać się się najwcześniej w 26 tygodniu ciąży. (Muszę powiedzieć, że wcale na tym tle bardzo źle nie wypadamy. Szalenie bogatym krajem nie jesteśmy, a wchodzi właśnie w życie ustawa o zasiłku rodzinnym "1000 zeta na rękę" dla każdej która urodzi, a nie posiada prawa do zasiłku macierzyńskiego.  12 miesięcy=12 tyś + 1 tyś. becikowego).

Becikowe nie przysługuje matkom, które przebywają w Polsce, a ich mężowie pracują w Norwegii. W tym przypadku możliwe jest uzyskanie zasiłku rodzicielskiego przez ojca, czyli tzw. tacierzyńskiego/ojcowskiego. Oprócz tego ojciec może starać się o zasiłek rodzinny na dziecko. Zasiłku rodzinnego przysługuje na każde dziecko od momentu urodzenia aż do uzyskania pełnoletności. Warunkiem przyznania tego świadczenia ojcu jest odprowadzenie podatku w Norwegii. Zasiłek rodzinny to 970 NOK miesięcznie na każde dziecko. Od 1-2 roku życia dziecka można dodatkowo ubiegać się o zasiłek opiekuńczy, który wynosi dodatkowe 6 000 NOK miesięcznie. Warunkiem otrzymania zasiłku opiekuńczego jest niekorzystanie przez dziecko z całodniowego miejsca w przedszkolu finansowanym ze środków publicznych.

Jeżeli jesteś w ciąży, a praca, którą wykonujesz może zagrażać noszonemu przez Ciebie dziecku, możesz być uprawniona do przejścia na zasiłek chorobowy w przypadku niezdolności do pracy z powodu ciąży. Aby nabyć uprawnienia do niego, musisz mieć przepracowane co najmniej cztery tygodnie. Warunkiem otrzymania zasiłku jest brak możliwości przeniesienia do innej pracy lub przydzielenia innych zadań w miejscu zatrudnienia. Dotyczy to na przykład: pracy z materiałami chemicznymi, pracy wyczerpującej fizycznie, pracy o wysokim poziomie stresu, warunków psychosocjalnych. 

Generalnie większość norweskich kobiet pracuje tak długo jak to tylko możliwe. Dopiero od 8 miesiąca ciąży jest zobowiązana opuścić pracę i przejść na zasiłek chorobowy.

Cieszą mnie podsyłane przez was propozycje następnych postów. Jeśli macie jakiekolwiek pytania albo propozycje zachęcam do komentowania lub prywatnych wiadomości :)

Pozdrawiam i DZIĘKUJE za wczorajsze słowa wsparcia :)

piątek, 5 czerwca 2015

Kryzys norweski...home, home, sweet home...

Poznań - Zdj. na dzień przed odlotem


Sprawą podobno normalną jest nieuchronnie dopadający każdego emigranta kryzys pierwszego miesiąca. Gdy nagle zdajesz sobie sprawę, że nie przyjechałeś tutaj na urlop i na powrót do domu będzie trzeba całkiem długo poczekać. Nadszedł czas by zacząć się na dobre urządzać w nowej, tak różnej od polskiej rzeczywistości. Niekoniecznie lepszej, ale na pewno nieznanej :)

Mnie kryzys norweski dopadł dokładnie 3 dni temu i kurczowo trzyma. Jestem na etapie oglądania poznańskich zdjęć i wręcz czuje zapach zielonej jaśminowej herbaty z konfiturą pomarańczową, którą miałam w zwyczaju pijać w trakcie spacerów na starym rynku.... Ale tutaj nie napije się herbaty, a na pewno nie w takim wspaniałym towarzystwie do którego byłam przyzwyczajona. 

Mój kryzys być może przypadłby dokładnie w miesięcznice mojego pobytu, ale dobitnie o mojej "inności" przypomniała mi moja "koleżanka" z pracy. Oczywiście nie jestem naiwna i doskonale zdawałam sobie z tego sprawę, że praca okażę się prawdziwym sprawdzianem. Tak jak każdy z nas wie, na całym świecie zawsze znajdzie się w pracy jakaś uprzejma zołza, która będzie chciała udowodnić, jak mało wiesz i rozumiesz czyli pokazać i "twoje miejsce" :) To samo było w Polsce ;)

Jaki problem miała moja koleżanka? Mianowicie takie, że ma problem sama z sobą. Jest opiekunką, a tak tutejszy system jest skonstruowany, że musi wykonywać pracę zleconą przez pielęgniarkę (oczywiście we współpracy z nią) i zarabia dużo mniej. Tam gdzie pracuje wszystkie pielęgniarki są egzotyczne czyli są imigrantkami :) I tutaj właśnie leży źródło jej frustracji...przyjeżdża sobie Pancia (czyli Ja) po 8 miesięcznym kursie norweskiego i mówi jej co ma robić. Ot dobre sobie ! ;) 

Także koleżanka przyjęła sobie za honor udowodnić mi w ciągu trwania tego 8-godzinnego dyżuru jak mało jeszcze wiem i jak wiele nie rozumiem "a przecież jestem pielęgniarką". Nie jestem bezkrytyczna, zdaje sobie sprawę, że moja znajomość języka nie jest biegła, zwłaszcza jak pancia zajeżdża dialektem (czyli lokalną gwarą) i udaje że nie zna bokmålu (czyli języka oficjalnego, którego uczysz się na kursie). To był mój pierwszy kontakt z taką koleżanką, ale doskonale wiedziałam co to za typ człowieka po pierwszych 15 min. rozmowy. Cóż, dodatkowa motywacja do kontynuacji nauki języka. Bo jak już będę naprawdę flink(dobra w tym) to jej tak nagadam, że się w taaaaaka malutka zrobi. Rasizm w tak tolerancyjnej multikulti Norwegii? To nie przystoi kochana. Tak mnie wkurzyła ta pipka, że w końcu kupiłam tę czekoladę na 50 zł i zjadłam całą naraz.

Oczywiście kryzys trzyma i sprawia, że nie chce mi się uczyć, wiadomo przerwa jest wskazana (o czym pisałam wcześniej), ale ja po prostu łapie się na tym że mam odruch wymiotny na norweski. To znak, że potrzebuje wolnego. Najbliższe wolne jutro ....nareszcie!!! Bo prawda jest niestety taka, z czego zdawałam sobie doskonale sprawę tylko chowałam gdzieś z tyłu głowy, że w Polsce możesz być nawet pielęgniarka roku, posiadać milion lat doświadczenia i specjalizacji to i tak tutaj rozpoczynasz wszystko od zera. To mnie właśnie dobiło jak niesprawiedliwie zostałam potraktowana, jak trudno wywalczyć szacunek. Nikt tutaj nie wie, że jestem dobrą pielęgniarką. Bo chyba byłam, jestem.... już sama nie wiem....

Hmmm... ale teraz gdy czytam to co napisałam, myślę sobie, że może to takie głupie uzewnętrznianie. Ale piszę tego bloga dla wszystkich chcących podjąć pracę w Norwegii, że musicie zdawać sobie sprawę z tego, że nieraz  poleci wam łezka na wspomnienie waszego wspaniałego domu jakim jest Polska, waszej starej znienawidzonej pracy i wrednych koleżanek (może nawet niektórzy czytając to odczują satysfakcje :). Bo tutaj jest inaczej, po prostu inaczej.

Robić swoje i przepękać ten czas bo naprawdę watro dla mnie, dla nas i naszej przyszłości :)
A jak mnie Pancie będą dalej wkurzać to po 6 miesiącach jak już będę miała pełny socjal zajdę w ciąże i pokaże im facka  :P

niedziela, 24 maja 2015

Jak skutecznie zacząć naukę języka norweskiego?



Nasza anatomia :)
Jak zauważyliście, w związku z podjęciem nowej pracy od kilku dni nie pojawił się nowy wpis. Dzisiaj zamierzam to zmienić. O czym napisze? Bardzo wielu z was ( muszę przyznać, że wg. statystyk nasze posty mają zasięg 11 tyś. osób! DZIĘKUJEMY! :) pyta mnie o rzecz podstawową tzn. Jak udało nam się w 7 miesięcy osiągnąć poziom B1 języka norweskiego od absolutnego zera? Nie jestem specjalistą i nie mogę dać Wam fachowej opinii, ale mogę powiedzieć jak wyglądało nasze życie z norweskim podczas kursu w Polsce.

Jeśli zdecydowaliście się na naukę języka w związku z podjęciem pracy w Norwegii, domniemam, że była to decyzja głęboko przemyślana. Dlaczegóż? Ponieważ nauka KAŻDEGO języka obcego wymaga przede wszystkim ogromnej motywacji. 

Cel bez planu jest tylko życzeniem.

Antoine de Saint-Exupery


Zaczynając naukę jeżyka musisz zacząć od wyznaczenia sobie planu. Powinieneś od początku wiedzieć w jakim stopniu i jakim czasie chcesz go osiągnąć. To motywacja jest pierwszym krokiem, który daje siłę w dotarciu do celu. Z każdym dniem cel jest coraz bliżej.

Jeśli chodzi o naukę języka mamy dwie główne opcje: kurs w szkole językowej lub samodzielna nauka w domu. W mojej ocenie szkolenie przez profesjonalnego lektora daje lepsze efekty. Dlaczego?
Plusem kursu jest to, że nie będziesz odwoływał zajęć. Szczególnie, jeśli zapłaciłeś za nie z góry :) Kurs zapewnia Ci systematyczność, a to w nauce jest niezbędne. (Ale!) Należy pamiętać, że nawet najlepszy nauczyciel nie nauczy się języka za nas.  Bez dodatkowej pracy w domu nie osiągniesz niczego. Po drugie obecność doświadczonego lektora daje coś więcej, coś co jest najważniejszą sprawą, pozwala rozwinąć umiejętności konwersacji i poprawia systematycznie błędy wymowy. Ciężko jest korygować to dopiero na miejscu w Norwegii. Stąd też późniejsza frustracja związana z tym, że znam to słowo ale nie potrafię zrozumieć go w rozmowie z Norwegiem. Widzę to doskonale pracując z pielęgniarkami z Hiszpanii, Słowacji, Czech każda z nich inaczej wymawia norweskie słowa :) 
Jeśli nie możesz skorzystać z usług szkoły językowej, pozostaje samodzielna nauka.
I to wcale nie stawia Cię w gorszej sytuacji. Samodzielna nauka norweskiego jest po prostu trudniejsza i  wymaga sporo samodyscypliny. Ale nie jest to niemożliwe.

Jak wygląda to z naszego doświadczenia? 
Mieliśmy kurs norweskiego, sponsorowany przez przyszłego pracodawcę. Założeniem było osiągniecie poziomu B1 (poziom komunikatywny) + język medyczny, w zaledwie 250 godzin lekcyjnych. Zajęcia odbywały się 3 razy w tygodniu (Poniedziałki, środy i piątki ) 3-4 godzin zegarowych. Systematyczność to podstawa. Oczywiście wiązało się to z maksymalnym ograniczeniem działalności zawodowej. Nie mogliśmy zrezygnować z niej wcale...z wiadomych przyczyn. Nie mniej Mąż zrezygnował z dodatkowej pracy. Ciężko było pogodzić pracę na etacie z nauką, ale się udało.
Na  zajęciach lektor stosował mieszanie technik nauki (czytanie, słuchanie taśm, konwersacje, pisanie wypracowań, ćwiczenia gramatyczne, dyktanda, a także gry na zapamiętywanie słów). Powinny one występować naprzemiennie. Jest to bardzo ważne również podczas planowania dodatkowego czasu na powtórki i przygotowania się na następne zajęcia. Postaraj się robić te rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. Jednego dnia możesz zająć się słuchaniem, innego czytaniem artykułów lub lekcją z książki, innym razem pisz dialogi, zdania z trudnymi słowami lub wypracowania. Niektórzy oglądają filmy lub czytają książki. My oprócz zadań zadanych przez nauczyciela, które zwykle zajmowały nam ok 2-3 godzin, staraliśmy się oglądać wiadomości norweskie każdego wieczoru oraz oglądać serial "Barn avd."(oddział dziecięcy) dostępne na stronie nrk.no także w Polsce. Czytaliśmy prasę norweską www.klartale.no
Wiem, że powtarzanie bywa nudne. Każdy woli robić nowy materiał niż przeglądać swoje stare notatki lub wkuwać słówka. Jednak to dzięki wielokrotnym powtórkom zauważysz postępy.
Staraliśmy się, urozmaicać formy nauki słówek. Wspomnianą technikę mogą potwierdzić osoby przebywające w naszym domu, wszędzie (naprawdę wszędzie nawet w WC) mieliśmy fiszki ze słówkami (przedmiotów i czasowników z nimi związanymi).
Planem dla bardzo ambitnych, czego nam pomimo prób nie udaje się realizować nawet tutaj w Norwegii to rozmowa między nami w języku norweskim w ciągu dnia. Co na pewno jest super przydatne, ponieważ kwestia "rozgadania się" jest najpoważniejsza barierą do pokonania po przyjeździe do Norwegii. W zamian tego korzystaliśmy z książki B. Pawlikowskiej "Blondynka na językach", która dla osób znających podstawy gramatyki jest świetnym sposobem na rozwinięcie umiejętności swobodnej konwersacji. 
Fiszki, fiszki, fiszki...

Materiałów do nauki języka norweskiego jest coraz więcej, wiele z nich mogliśmy wypożyczyć z naszej szkoły językowej. Z smutkiem muszę stwierdzić, że większość materiałów nie spełniała moich oczekiwać. Przykład? Zestaw taśm "Praca w NORWEGII" chciała pogodzić tak wiele grup zawodowych, że z całych 2 tomów dla pielęgniarki przydatne okazały się 2 strony ;( Z dodatkowych materiałów, które mogę polecić z czystym sumieniem jest na pewno wyżej wspomniana  "Blondynka", Fiszki oraz "pomoc medyczna w Norwegii". Co prawda ostatnia pozycja zawiera dość sporo błędów, ale na pewnym poziomie jesteście w stanie je wyłapać, a pozycja kosztuje zaledwie 14 zł. Jeśli chodzi o książki z których korzystaliśmy na kursie, to zaczęliśmy od "Norsk for utlendinger" uzupełniony o "På vei", "Stein på stein", "Norsk for helsetjeneste", "helsenorsk".

Dobry plan to realny plan. To taki, który pozwala na chwilę przerwy od nauki. Każdy miewa czasem gorszy dzień lub nie ma ochoty. Nauka języka to ciągłe wzloty i upadki. Jeśli jednego dnia nic nie zrobiłeś, to nic się nie stało. Ważne, żeby tego stanu nie przeciągać. Może kolejnego dnia będziesz nadzwyczaj produktywny. Kalendarz jest nieubłagany, ważne więc by systematycznie sprawdzać wyznaczać sobie konkretne cele i sprawdzać postępy.

MOTYWACJA....wracając do początku tego już przydługiego wywodu :) Znajdź swój cel i swoją motywacje. Motywacja może mieć całkiem przyziemne powody np. pieniądze. Dzięki znajomości języka i prawu wykonywania zawodu pielęgniarki możesz znaleźć pracę wszędzie. Język jest jednak niezbędny do podjęcia pracy. A pieniądze w Norwegii są bardzo dobre, co do tego nie muszę nikogo przekonywać. Np. dzisiaj idę na nockę świąteczną za którą otrzymam równowartość mojej miesięcznej pensji. Takie dni świąteczne zdarzają się niezwykle rzadko ( ok 10-ciu w roku, a następne wypadnie dopiero w grudniu) to fakt ten jest i tak szokujący (delikatnie mówiąc) dla mojej osoby.
Życzę Wam sukcesów w nauce! Pozdrawiamy:) PS. Poniżej gramatyka norweska w pigułce.

środa, 20 maja 2015



Elverum



W Steinkjer zaświeciło dzisiaj słońce, jakby Trøndheimfjorden na pożegnanie chciał się zaprezentować w pełnej krasie. Nad torami przy wyjeździe ze Steinkjer utworzyła się tęcza. Poczułam się jak w bajce, metaforycznie poprzez wkraczamy w "tęczową krainę" czy to znak sprzyjającego szczęścia? :) Przed nami 8 godzinna podróż pociągiem do krainy niekończących się lasów. Każda podróż pociągiem w Norwegii to wspaniałe przeżycie. Nie tylko ze względu na komfort jazdy, ale widoki którymi możemy nacieszyć nasze oczy. Z racji górzystego ukształtowania terenu, sieć linii kolejowych jest stosunkowo słabo rozbudowana. Mimo to pociągiem można dojechać aż z Kristiansand na południu po Bodø na północy. Trasy są bardzo malownicze, znajduje się na nich w sumie ponad 3000 mostów i 700 tuneli.



Jednym z moich marzeń jest podróż słynną trasą Bergensbanen łącząca Oslo z Bergen. Kolej Bergeńska pokonuje trudno dostępne tereny płaskowyżu Hardanger, lodowce i fiordy. Odgałęzieniami tej trasy jest Flåmsbana i Rauma. Flåmsbana mimo, iż jest to krótki odcinek z Myrdal do Flåm, to jest jednym z najbardziej stromą trasą na świecie. Natomiast Rauma railway przejezdża pod słynną Ścianą Trolli (ba! Nawet specjalnie w tym miejscu się nawet zatrzymuje). Jak podaje strona kolei norweskich (dostępna również w opcji polskiej!) Fragmenty filmu o Harrym Poterze, "Harry Potter i Książę Półkrwi" zostały nakręcone na trasie linii kolejowej Rauma Railway. Niektóre sceny zostały sfilmowane w zabytkowym pociągu należącym do Norweskiego Klubu Miłośników Kolei na trasie linii kolejowej Rauma w Bjorli.


Film reklamowa z trasy Rauma

Co warto wiedzieć o kolei w Norwegii oprócz tego, że posiada prawdopodobnie najpiękniejsze trasy na świecie? Norweskie pociągi nie mają podziału na pierwszą i drugą klasę – wszystkie wagony są w bardzo wysokim standardzie (składane indywidualne stoliki, rozkładane fotele, rolety w oknach, klimatyzacja i darmowe wifi). Oczywiście w naszym polskim intercity spotkamy takie udogodnienie, ale nie jest to standardem choćby w regionalnych przewozach. Oprócz tradycyjnych wagonów restauracyjnych NSB (kolej norweska) oferuje również specjalnie dołączane wagony z miejscem zabaw dla dzieci.



Nasza podróż okazała się jeszcze bardziej emocjonująca, gdy okazało się, że w wyniku wypadku na trasie nasz pociąg jest opóźniony i nie dojedziemy na czas na przesiadkę w Trondheim! Na szczęście zaczepiliśmy konduktorkę, która skontaktowała się z konduktorem pociągu do Elverum. Czekał specjalnie na nas! Naprawdę nie wiem dlaczego mówi się, że Norwedzy są nieuprzejmi i zamknięci. Konduktor nie dosć, że na nas poczekał to odprowadził nas z pociągu na inny peron pomagając nam przy tym z naszą niezliczoną ilością naszego bagażu :) Niestety miny nam zrzedły, gdy w drugim pociągu okazało się, że szef kupił nam bilety z błędną datą! Na szczęście mieliśmy przy sobie gotówkę, bo okazało się również że nasza karta jest nieobsługiwana w terminalach kolei!
Teraz mam nadzieje dojedziemy już bez przygód...
Natura w roli głównej

poniedziałek, 18 maja 2015



Emerytura w Norwegii.


Wbrew pozorom nasza emigracja nie była koniecznością. Nie traktuje tego w kategoriach porażki, ale wielkiej szansy, która chce wykorzystać w 100%. Biorę życie w swoje ręce. Parafrazując słowa amerykańskiego prezydenta, "Nie pytaj co życie może zrobić dla ciebie....ale co ty możesz zrobić dla swojego życia!". W obliczu ostatnich wydarzeń, zachęcam Was wszystkich i Wy możecie podążać tą drogą. Zapytacie co emerytura ma wspólnego z tym wstępem? Ma wiele wspólnego, była jednym z powodów wyjazdu. Zapewnić sobie bezpieczną starość, nie oglądając się na nikogo.


Nie będę udawała, że jestem specjalistą w tej dziedzinie dlatego posłużę się wpisem użytkownika u22 z http://www.forum-norwegia.pl/.


Oczywiście jest to temat bardzo trudny (i nudny !), ale załączam ten artykuł dla tych, którzy piszą do mnie pytając o ten temat.

Emerytura z folketrygden


Tekst powstał na podstawie Folketrygdloven, art. 3 - Pensjonskomponentene, trygdetid, pensjonspoeng, beregning av pensjoner, forsørgingstillegg, art. 19 – Alderspensjon oraz art. 20 - Ny alderspensjon, częściowo są to tłumaczenia, ale w większej części opisy własnymi słowami i komentarze, aby (jak mi się wydaje) było to bardziej zrozumiałe.

Kto ma prawo do emerytury?

Do części emerytury ma prawo każdy, kto (przepracował) był członkiem folketrygden minimum 3 lata. Aby jednak otrzymać pełną emeryturę należy być członkiem folketrygden przez 40 lat. Folketrygden to odpowiednik polskiego ZUS. Na emeryturę można przejść w wieku pomiędzy 62, a 75 rokiem życia, jednak, aby przejść na emeryturę przed ukończeniem 67 roku życia należy mieć pozwalające na to wcześniejsze dochody. Składki emerytalne mogą być odprowadzane do 75 roku życia. Podczas pobierania emerytury można pracować bez obniżenia jej wysokości z tego powodu. Sami decydujemy czy chcemy pobierać pełną czy 20 %, 40 %, 50 %, 60 % czy 80 % emerytury.

Członkostwo w folketrygden

Skąd wiemy, że jesteśmy członkami folketrygden? Wystarczy sprawdzić skatteoppgjør (polski PIT11) za dany rok, znaleźć pozycję Pensjonsgiv. Inntekt (dochody) i zobaczyć, jaka suma mu odpowiada, jeśli suma ta jest taka sama jak nasz dochód brutto (punkt 2.1 Lønn og tilsvarende ytelser w selvangivelse), oznacza to, że cały dochód podlegał składce emerytalnej w danym roku.

Elementy emerytury

Głównymi elementami emerytury z folketrygden są emerytura podstawowa i dodatkowa, ale w pewnych określonych warunkach można otrzymać dodatek specjalny lub opiekuńczy.

Na emeryturę z folketrygden mogą składać się:
- grunnpensjon (emerytura podstawowa),
- tilleggspensjon ( emerytura dodatkowa),
- særtillegg (dodatek specjalny),
- forsørgingstillegg (dodatek opiekuńczy).

Grunnpensjon wypłacana jest niezależnie od dochodów uzyskiwanych w poszczególnych latach pracy, zależy od liczby przepracowanych lat składkowych (minimum 3 lata).

Tilleggspensjon zależy od wysokości naszych dochodów w poszczególnych latach, na których podstawie zdobywamy punkty emerytalne, oraz od ilości przepracowanych lat składkowych.

Særtillegg otrzymają ci, którzy wypracowali zbyt niską emeryturę dodatkową lub nie wypracowali jej wcale.

Forsørgingstillegg może być przyznany emerytowi, który ma na utrzymaniu współmałżonka / partnera lub dziecko / dzieci poniżej 18 lat.

Wyliczanie wysokości emerytury

Grunnpensjon (emerytura podstawowa)

Grunnpensjon wypłacana jest niezależnie od uzyskanych dochodów, jedynym czynnikiem, aby uzyskać do niej prawo jest 3 letni okres członkostwa w folketrygden. Aby otrzymać 100% grunnpensjon należy być członkiem folketrygen przez 40 lat, gdy mamy krótszy okres członkostwa, to grunpensjon zostanie odpowiednio pomniejszona.
Pełna grunpensjon wynosi 1G. G – (grunnbeløp) - jest to stawka podstawowa folketrygden, którą corocznie (1 maja) zwiększa Parlament. Na dzień dzisiejszy (kwiecień 2014) grunnbeløp wynosi 88 370 kr. (44 175 zł)
Na stronie http://www.nav.no/Om+NAV/Satsar+og+utbe ... et+%28G%29 możemy sprawdzić ile wynosiły grunnbeløpet w poszczególnych latach oraz jaka jest jej aktualna wysokość.

Obliczanie grunnpensjon

Wysokość naszej emerytury podstawowej możemy wyliczyć wg wzoru:

Grunnpensjon = grunnbeløp (G) x liczba lat członkostwa w folketrygden / 40 (pełny okres członkostwa)

W miejsce grunnbeløp (G) należy podstawić stawkę obowiązującą w roku naszego przejścia na emeryturę.

Przykład.
Jan pracował w Norwegii przez 5 lat, w roku 2014 skończył 67 lat i w lipcu postanowił przejść na emeryturę. W lipcu 2014 grunnbeløp wynosiła 88 370 kr.
Jego emerytura podstawowa wyniesie:

88 370 x 5 / 40 = 11 046 kr. rocznie, co daje 921 kr. miesięcznie emerytury podstawowej


Tillegpensjon (emerytura dodatkowa)

Aby nabyć prawo do emerytury dodatkowej podobnie jak w przypadku grunnpensjon musimy mieć minimum 3 letni okres członkostwa w folketrygden, lecz jej wysokość zależy jeszcze od liczby punktów emerytalnych (pensjonspoeng), które zdobywamy na podstawie wysokości naszych dochodów.

Obliczanie tillegpensjon

Aby obliczyć wysokość tillegpensjon będziemy musieli poświęcić trochę czasu, wcześniej będziemy musieli wyliczyć punkty emerytalne (pensjonspoeng) oraz końcową średnią punktów emerytalnych (sluttpoengtall). Dopiero znając te dwie wartości jesteśmy w stanie wyliczyć wysokość tillegpensjon.

Obliczanie punktów emerytalnych (pensjonspoeng)

Na początku wspomnę, że liczbę punktów emerytalnych także znajdziemy w naszym skatteoppgjør za dany rok pod pozycją Pensjonspoeng. Jeżeli jednak interesuje kogoś sposób wyliczeń to zapraszam do lektury. Na początek musimy wyliczyć liczbę punktów emerytalnych (pensjonspoeng), jakie zdobyliśmy w poszczególnych latach pracy. Potrzebne do tego nam będą: Pensjonsgivende inntekt, czyli dochód, jaki podlegał składce emerytalnej, znajdziemy go w naszym skatteoppgjør, oraz gjennomsnittlig G.

Co to jest gjennomsnittlig G?

Wcześniej wspomniałem, że Stortinget (Parlament) ustala nową wielkość grunnbeløp każdego roku w maju, a więc w każdym roku obowiązują dwie grunnbeløp (do 1 maja i po 1 maja). Gjennomsnittlig G to nic innego jak średnia 2 grunnbeløp, które obowiązywały w danym roku. Aby ułatwić sobie sprawę możemy wykorzystać wcześniejszy link: http://www.nav.no/Om+NAV/Satsar+og+utbe ... et+%28G%29 , naszą Gjennomsnitt per år znajdziemy w tabeli w kolumnie 4.

Punkty emerytalne liczymy wg następującego wzoru:

Pensjonspoeng = (Pensjonsgivende inntekt - gjennomsnittlig G) : gjennomsnittlig G

Prostszymi słowami: od naszego dochodu podlegającego składce odejmujemy gjennomsnittlig G i otrzymany wynik dzielimy przez tę samą gjennomsnittlig G.
Wynika z tego, że uzyskanie dochodu w danym roku wcale nie jest równoznaczne ze zdobyciem punktów emerytalnych, aby je zdobyć musimy osiągnąć dochód przekraczający grunnbeløp w danym roku. Punkty emerytalne oblicza się do 2 miejsc po przecinku.

Przykład.
Anna w 2014 roku uzyskała dochód brutto w wysokości 423354 kr, a gjennomsnittlig G w tym roku wynosiła 88 370 kr.

Pensjonspoeng = 423354 - 88370 / 88370 = 4,67 pkt.

Ten sposób wyliczeń dotyczy dochodów nieprzekraczających 6 x G, czyli mniejszych niż sześciokrotność grunnbeløp. Dla wyższych dochodów obliczenia wykonujemy nieco inaczej, być może opiszę to w przyszłości.

Obliczanie końcowej średniej punktów emerytalnych (sluttpoengtall)

Za każdy przepracowany rok, w którym nasz dochód przekroczy grunnbeløp otrzymujemy punkty emerytalne, sluttpoengtall to średnia naszych punktów emerytalnych z 20 najlepszych (punktowo) lat, gdy nie mamy 20 lat składkowych w których zdobywaliśmy punkty, to do wyliczenia sluttpoengtall bierzemy wszystkie lata.

Przykład
Marcin pracował w Norwegii 5 lat, w których jego dochód przekraczał grunnbeløp, dzięki czemu zdobywał on punkty emerytalne. Poszczególne lata wyglądały następująco:

2010 – 2,45 pkt. 2011 – 3,38 pkt. 2012 – 3,04 pkt. 2013 – 4,54 pkt. 2014 – 3,98 pkt.

Jego sluttpoengtall liczymy: (2,45 + 3,38 + 3,04 + 4,54 + 3,98): 6 = 3,46 pkt.


Obliczanie wysokości tillegpensjon


Od 1 stycznia 1992 roku zmieniły się przepisy dotyczące obliczania tillegpensjon. Obniżono współczynnik emerytury dodatkowej (tilleggspensjonsprosenten) z 45% do 42%, co spowodowało obniżenie wysokości emerytur, dlatego inaczej będziemy obliczać wysokość emerytury dla tych, którzy zdobywali punkty przed rokiem 1992, a inaczej dla ludzi, którzy zaczęli pracę po 1991 roku. Gdy pracowaliśmy zarówno przed jak i po zmianie przepisów, przy obliczeniach będziemy używać obydwóch pensjonsprosenten.

Aby otrzymać pełną tillegpensjon należy być członkiem folketrygden przez 40 lat (jak w przypadku grunnpensjon), gdy czas ten jest krótszy, emerytura dodatkowa będzie proporcjonalnie niższa.
Gdy dana osoba miała 40 letni lub dłuższy okres członkostwa w folketrygden, tillegpensjon obliczamy wg. wzoru:

Tillegpensjon = Grunnbeløp x sluttpoengtall x pensjonsprosenten

Gdy okres członkostwa był krótszy stosujemy wzór:

Tillegpensjon = grunnbeløp x sluttpoengtall x pensjonsprosenten x liczba lat / 40

Dla lat składkowych do końca 1991 roku używamy wzoru:

Tillegpensjon = grunnbeløp x sluttpoengtall x 0,45 x liczba lat / 40

Dla lat od 1992 roku uzyjemy wzoru:

Tillegpensjon = grunnbeløp x sluttpoengtall x 0,42 x liczba lat / 40

Maksymalna liczba lat składkowych, których używamy w powyższych wzorach wynosi 40. Jeżeli liczba lat składkowych jest wyższa, to do wyliczeń bierzemy wszystkie lata przepracowane przed 1992 rokiem a następnie do 40 uzupełniamy latami po 1991 roku, co jest na korzyść emeryta (wyższy pensjonsprosenten przed 1992 roku).

Przykład.
Katarzyna pracowała w Norwegii a latach 1965 – 2008 (43 lata), jej sluttpoengtall z tego okresu wyniósł 4,25 pkt., grunnbeløp w 2008 wynosiła 70256. Wiemy, że do obliczenia tillegpensjon potrzebujemy maksymalnie 40 lat. W takim przypadku obliczymy to tak:
Weźmiemy wszystkie lata od początku pracy do końca 1991 (26 lat) i pomnożymy 45%, resztę do 40 (14 lat) pomnożymy przez 42%:

Tillegpensjon dla okresu przed 1992 = (70256 x 4,25 x 0,45 x 26) / 40= 87337

Tillegpensjon dla okresu po 1991 = (70256 x 4,25 x 0,42 x 14) / 40 = 43892

Wysokość całej tillegpensjon to suma tych 2 wyników, czyli 131229 rocznie, 10936 miesięcznie.


Spróbujemy wyliczyć jak będzie wyglądać przykładowa emerytura dla obcokrajowca pracującego w Norwegii przez 5 lat, przechodzącego na emeryturę w kwietniu 2014.

Lata pracy = 5 – wszystkie po 1992 roku
Sluttpoengtall = 3
Grunnbeløp = 88 370

Grunnpensjon =
88 370 x 5 / 40 = 11 046 kr

Tillegpensjon = (82 122 x 3 x 8 x 0,42) / 40 =13 918 kr

Pełna emerytura = 11 046+13 918 = 24 964 rocznie / 12 miesięcy = 2080 kr miesięcznie czyli 1040 zł za 5 lat pracy.

Jest to kalkulacja dla osoby która w dniu dzisiejszym przechodziłaby na emeryturę a przepracowała 5 lat w Norwegii. Od 1992 Grunnbeløp wzrasta mniej więcej o ok. 3000 kr rocznie. 
W okres składkowy w Norwegii wliczany jest okres zasiłku chorobowego oraz macierzyńskiego.

Ile emerytury jest w stanie zaoferować nam ZUS?

niedziela, 17 maja 2015

 Najbardziej norweski dzień w roku...

http://vikfoto.no/arkiv/glimt-fra-var-17-mai-feiring/

Dziś po raz pierwszy uczestniczyliśmy w obchodach 17. maja. Dzień jak co dzień dla osób posługujących się polskim kalendarzem, ale niezwykły w Norwegii.

Mało gdzie święto narodowe obchodzi się tak spontanicznie jak w Norwegii.
17. maja Norwedzy manifestują swoją dumę z odzyskanej niepodległości, tłumnie wylegając na ulicę. W pochodach uczestniczą wspólnie reprezentanci władz, policji, dzieci, młodzież szkolna, delegacje klubów sportowych czy motocyklowych, wspólnot wyznaniowych, a nawet reprezentanci sektora medycznego! Niemal wszyscy dumnie machają chorągiewkami w narodowych barwach i pozdrawiają zgromadzone wzdłuż trasy pochodu tłumy. Całość ubarwia muzyka uczestniczących w marszu orkiestr oraz wszędzie unoszący się zapach świeżo pieczonych norweskich wafli.


Obchody święta narodowego w różnych miejscach przebiegają nieco odmiennie, ale łączy je zazwyczaj przynajmniej jedna wspólna cecha, mianowicie jest to najradośniejszy dzień w roku dla norweskich dzieci. Obowiązkowo muszą się odbyć dziecięce pochody, składające się z odświętnie ubranych maluchów, dzierżących miniatury norweskich flag i maszerujących przy dźwiękach szkolnych orkiestr. Organizowane są gry i zabawy, a maluchy obdarowywane są słodyczami i pieniędzmi, które przeznaczają na zakup świątecznych wafli, oranżady, lodów czy pølserów (coś na wzór hot-doga). Nie powinno być w Norwegii tego dnia smutnego dziecka.

Tradycyjnie największa z takich parad odbywa się w Oslo. W Polsce trudno wyobrazić sobie taki pochód, bo nieuchronnie kojarzy się on narzuconą formą majowych obchodów Święta Pracy lub w ostatnich latach "marszach niepodległościowych", "marszach prawdy" itp. Wielka szkoda. Norwedzy nie mają takich obciążeń i 17 maja jest dla nich okazją do wspólnego biesiadowania. Pod koniec każdego pochodu odśpiewuje się hymn państwowy "Ja, vi elsker dette landet"(kocham ten kraj!) i hymn rodziny królewskiej "Kongesangen".
Oslo


Norwedzy są bardzo przywiązani do tradycji, każdy z regionów Norwegii ma swój wzór stroju ludowego (norw. „bunad”). W Norwegii bogato zdobiony bunad jest prawdziwym powodem do dumy i zarazem oznaką statusu społecznego ponieważ jego cena przekracza nierzadko 10.000 zł.
Na stronie http://www.husfliden.no znaleźć można wzory bunadów z poszczególnych regionów.

Russ...

Jest coś o czym wcześniej nie zdążyłam wspomnieć, a co skutecznie utrudnia nam spanie tzn. Obchody święta „russ”. Świętowanie trwa praktycznie od początku maja, a swoją kulminację ma właśnie w narodowe święto.

Russ to święto wszystkich abiturientów w Norwegii. Po trzynastu latach nauki ale jeszcze przed „maturą” norwescy uczniowie rozpoczynają świętowanie a raczej wielkie szaleństwo. Trwa ona od końca kwietnia do 17 maja czyli dzisiejszego dnia. Przez trzy tygodnie przyszli absolwenci noszą specjalne stroje, wykonują różne dziwaczne zadania, mieszkają w autokarach, piją na umór, a jednocześnie przygotowują się do końcowych egzaminów które odbywają się w ostatnich dniach maja. Jak to wszystko jest możliwe? Nie mam pojęcia, jednak tradycji trwa od wieków.
Stroje "russów" od razu przykuwają uwagę. Sposób ubioru nie jest bez znaczenia. Kolor ubrania świadczy o tym w jaką szkołę uczeń kończy. Czerwony kolor jest najpopularniejszy i oznacza ukończenie polskiego odpowiednika Liceum Ogólnokształcącego. Kolor niebieski to Liceum Ekonomiczne, kolor czarny jest przypisany szkołom zawodowym, zielony szkołom rolniczym.
Strój Russ na początku jest niczym tabula rasa – to student nadaje mu charakter. Stałą w wyglądzie jest napis Russ, rocznik ukończenia nauki, imię ucznia. Wszystko inne to inwencja i kreatywność uczniów. Tym, którym takowych brakuje mogą zaopatrzyć się w ogólnodostępne przeróżne „prasowanki”.Prawie wszyscy na swoich ubraniach umieszczają flagę Norwegii choćby nawet milimetrowych kształtów. Złota zasada brzmi: Nie można ściągać/prać stroju przez cały okres Russ czyli 3 tyg. Jeśli ktokolwiek złamie świętą normę ucina się mu jedną nogawkę.
Ostatnim elementem choć wcale niemniej ważnym jest czapka. W czasie trwania Russ uczniowie jej nie noszą, czekają na 17 maja, kiedy to oficjalnie zostają pasowani na Russ. Oczywiście aby oficjalnie zostać Russ trzeba spełnić określone zadania...

Z czapki każdego Russ zwisa ogonek na którym zawiązywane są węzły oraz inne przedmioty. Aby móc zawiązać sobie węzeł trzeba wykonać odgórnie wyznaczone zadanie. Im więcej węzłów i różności Russ posiada tym zasługuje na większy szacunek. Lista zadań i ich punktacji znajduje się na oficjalnej stronie Russ. Każde zadanie musi być potwierdzone przez: jedną z osób zarządu „Russ” albo przez 2 innych Russ albo przez 3 rodziców. Jeśli Russ zdobędzie 50 punktów jego sznurek –można pomalować na srebrno przy 70 pkt na złoto.

Przykładowe zadania (oraz przedmioty które można zawiesić po wykonaniu zadań:
- jeden węzeł = nie spać przez 24 godziny
- grzebień = chodzić nago w miejscu publicznym. Ubraniem może być tylko body painting.
- termometr = pływać w morzu przed 1 maja.

Russ jest to wielka fetę, do której przygotowania trwają cały rok. Najtrudniejszym elementem tradycji jest zdobycie wana lub autokaru, który będzie domem przez 3 tygodniowy okres Russ oraz środkiem transportu na kończący obchody wielki koncert w stolicy. W zwyczaju jest dobieranie się w 6 osobowe grupki, które będą razem mieszkać oraz przystrajać swój pojazd. W styczniu uczniowie sięgają do swoich skarbonek, a ich rodzice do portfeli w celu kupienia pojazdu.
Russ to tradycja sięgająca poprzedniego stulecia i tak jak teraz tak w przeszłości budziła wiele kontrowersji. Szczególnie dużo zastrzeżeń budziło wszechobecne pijaństwo młodych ludzi oraz szkody przez nich wyrządzone.
Tak wyglądał dzisiejszy pochód Russów:


piątek, 15 maja 2015

Nowy nabór!

To już oficjalna informacja. Firma Accurate care, z którą współpracujemy poprosiła nas o pomoc w obsłudze polskiej rekrutacji. Po pierwsze ze względów tłumaczenia, po drugie poprzednia akcja nie do końca trafiła bezpośrednio do pielęgniarek.

Kurs językowy odbędzie się w POZNANIU (z uwagi na sprawdzonego i bardzo dobrego lektora). 

Planowane rozpoczęcie kursu  to prawdopodobnie początek września tego roku. 


Wcześniej, w drugiej połowie sierpnia odbędzie się spotkanie informacyjne, które do niczego nie zobowiązuje. Jego celem jest przedstawienie oferty pracy w Norwegii oraz rozwianie wszelkich wątpliwości (będziemy tam, odpowiemy na wszystkie pytania w oparciu o własne doświadczenie :). 

Rozmowy kwalifikacyjne, dla zainteresowanych osób, które są w stanie podjąć kurs, będą prowadzone zaraz po spotkaniu. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej będzie obecny szef (mówiący w języku angielskim i norweskim) oraz prawdopodobnie jedno z nas w roli tłumacza.

Szczegóły oferty:

Wymagania:
  • wykształcenie wyższe – licencjat lub magister pielęgniarstwa ( to nie ulega negocjacji)
  • 2-letnie doświadczenie zawodowe (do negocjacji, zależne od szefa),
  • gotowość do udziału w 8-miesięcznym intensywnym kursie języka norweskiego w Polsce oraz 2-miesięcznym treningu językowym połączonego z praktykami w Norwegii,
Oferujemy:

- pisemna umowa od 1 dnia pracy w oparciu o norweskie prawo pracy, i wynikające z niego prawa socjalne,
- bezpłatny transport i zakwaterowanie w Norwegii, 
- atrakcyjne wynagrodzenie: 197 - 225 NOK brutto/godz. (~95-108zł na dzień 15.05) w zależności od posiadanego doświadczenia,
- dodatek za pracę popołudniową lub weekendową 50 NOK/godz (~24zł) oraz w nocy w wysokości 56 NOK brutto/godz. (~27zł),
- dodatek urlopowy - 10,2% rocznego wynagrodzenia.
- intensywny kurs języka norweskiego w Polsce,

CZEKAMY NA WASZE CV! 
Mile widziane w języku angielskim (będzie i tak później potrzebne)

na adres : acare.rekrutacja@gmail.com

Wraz z upływem czasu pojawią się bardziej szczegółowe informacje co do konkretnego miejsca i czasu rekrutacji. Mile widziane wcześniejsze zgłoszenie chęci wzięcia udziału w spotkaniu oraz przesłanie ewentualnych pytań, wątpliwych kwestii. (Chcemy być jak najlepiej przygotowani).
Już niedługo podobne ogłoszenia pojawią się w lokalnej prasie woj. wielkopolskiego oraz (mam nadzieje) dotrzemy do was osobiście za pośrednictwem broszur i plakatów przedstawiających ofertę w waszych szpitalach w okolicach Poznania.

Udostępniajcie proszę dalej!



Pozdrawiamy, Jakub i Mirka